Dziś świeto- moje pierwsze zmagania z blogiem. Moje za i przeciw, moje próby, wzloty i upadki. Sama decyzja kiełkowała we mnie już jakiś dłuższy czas i do końca nie jestem przekonana czy to jest to o czym myślałam.Ja jestem jeszcze jedną nogą z epoki pamiętników pisanych na papierze a drugą z ery komputerów i elektroniki na każdym kroku. Czasami to aż boli. Jestem jak ślimak, jak rak w swojej skorupce i boi się całego świata wkoło. Wiem, że mój blog z moim pisaniem nie musi się nikomu podobać ani nikogo zachwycać a mi starczy sama satysfakcja ze go mam i mogę sobie czasami po marudzić i po gderać w eterze. Z pewnością papierowy pamiętnik jest a raczej był bardziej osobisty, tajemniczy i tylko mój ukryty gdzie pod poduszką ale muszę trochę iść do przodu. W ślimaczym tempie ale do przodu. Wychodzę z założenia że będzie dobrze.
Pozdrawiam eter!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz